Biorąc pod uwagę przedstawiony na poniższej grafice biologiczny efekt działania cukru na organizm łatwo wysnuć wniosek, że im więcej cukru z pożywieniem sobie dostarczamy tym większą mamy nań ochotę.

Zajadając się słodkościami o wysokim indeksie glikemicznym sprawiamy, że poziom cukru w naszej krwi niebezpiecznie się podnosi – czujemy nagły przypływ energii i szczęścia dzięki uwalnianej do mózgu dopaminie. Naukowcy określili ten stan wręcz „cukrowym hajem”. Odpowiedź hormonalna na tak podniesiony poziom glukozy jest prosta – wzmożona produkcja insuliny, czyli hormonu mającego za zadanie obniżenie poziomu cukru we krwi i przywrócenie ogólnej harmonii.

Jeśli insuliny jest w organizmie niewiele do głosu dochodzi glukagon i górę bierze tryb uwalniania energii. Wtedy tłuszcz wydostaje się z komórek i zostaje wykorzystany przez organizm jako źródło energii (w dużym uproszczeniu).

Jeśli zaś w organizmie insuliny jest sporo uruchomiony zostaje mechanizm „robienia zapasów” i materiał zapasowy odkłada się nam na ciele w postaci tłuszczu. Dlatego w naszych dietach kładziemy nacisk głównie na utrzymanie stałego poziomu cukru we krwi.

A WINNA WSZYSTKIEMU JEST HISTORIA

Aspekt biologicznej reakcji na spożycie białego cukru jest jednak nie jedynym powodem użycia terminu uzależnienia. Inną przyczyną zamiłowania naszego ciała i umysłu do słodkiego smaku jest „mechanizm nagrody”, który rozwinęliśmy w czasie milionów lat ewolucji.
Przez większość swej historii ludzie musieli radzić sobie z brakiem jedzenia i trudami jego zdobywania, a ów mechanizm miał wzmagać motywację do walki o przetrwanie. Dlatego gdy zdobędziesz jedzenie zostajesz nagrodzona zastrzykiem dopaminy: neurotransmitera gwarantującego uczucie przyjemności, jak tłumaczy prof. Jerzy Vetulani, neurobiolog i biochemik z Instytutu Farmakologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie.

Dlaczego mielibyśmy być szczególnie wrażliwi na słodki smak, a nie np. na gorzki? Możliwym wytłumaczeniem jest to, że dla naszych przodków jego jedynym źródłem było mleko matki (dzięki laktozie) oraz owoce czy jagody, pełne witamin i składników odżywczych, a więc szczególnie cenne z punktu widzenia przetrwania.

NIEPRZYSTOSOWANI DO CUKRU?

Na początku XX wieku średnie spożycie cukru w Europie wynosiło 5 kg rocznie na osobę. Dziś Polak zjada około 42 kilogramów rocznie (średnia w UE wynosi około 39 kg). Tak zwane cukry dodane (np. glukoza i sacharoza) są obecne niemal we wszystkich produktach, wystarczy zerknąć na etykiety.

Nasz organizm przywykł do cukru i coraz bardziej go pożąda, jednak niestety, jeszcze nie dostosował się do zmian otoczenia. Ponieważ, jak już pisałam, przez większość historii naszego gatunku żyliśmy w świecie, gdzie nieustannie brakowało pokarmu i dziś rzucamy się na jedzenie z takim zapałem, choć już nam go nie brakuje, a nasz organizm niestety nie przyzwyczaił się jeszcze do wygodnego trybu życia i dostępności jedzenia, dlatego też magazynuje z zapałem każdy nadmiar pokarmu, a mechanizmy przetrwania i nagrody wciąż mają rację bytu.